piątek, 20 maja 2022
sobota, 30 kwietnia 2022
niedziela, 27 czerwca 2021
Nadmorze 58. Wiersze na głos: Izabela Gardian
Do 58. odcinka "Nadmorza" zaproszenie przyjęła Izabela Gardian z Wodzisławia Śląskiego. Zadebiutowała tomikiem Kobieta w czterech porach roku Po nim kolejno ukazały się Takie sobie piosenki , Garść liter, Drzwi na oścież, Bossa nova, Kochanie to dziki las. Jej wiersze wielokrotnie były prezentowane na antenie Radia Katowice w audycji “Poczta Poetycka” redagowanej przez Macieja Szczawińskiego. Wiersze Izabeli Gardian ujmują swoją intymnością tonacji połączoną z dobrze zarysowanym obrazem poetyckim.
Kontakt z redakcją "Nadmorza": nadmorze.sopot@gmail.com
środa, 2 czerwca 2021
Nadmorze 57 Wiersze na głos Magdalena Jankowska.
Gościem 57 odcinka "Nadmorza" jest lublinianka Magdalena Jankowska - poetka, autorka prozy, recenzentka teatralna. Jej wiersze przekonują bardzo wrażliwą, zmysłową spostrzegawczością i stanowczością stwierdzania faktów, które w żaden sposób nie kłócą się z liryzmem. Czasami ich kontrapunktem staje się humor, ironia, autoironia. Krystalizują się one w formę lapidarną, trochę aforystyczną. Ale nawet wtedy, kiedy poetka mówi zwięźle, czuje się za jej monologami autentyzm doświadczenia.
Notatki, dodatki:
biogram Magdaleny Jankowskiej wraz z głosami recenzentów:http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/magdalena-jankowska antologia poetów lubelskich “Linie światła”
http://www.norbertinum.pl/ksiazka/556/Linie-%C5%9Bwiat%C5%82a fragmenty przedstawienia “I co dalej” - Teatr Panopticum:
https://www.youtube.com/watch?v=2pkN8r1tVL4
https://www.panopticum.pl/spektakle/i-co-dalej/ w audycji wykorzystano kompozycję Blue Dot Sessions "Dizzle" na licencji Creative Commons 4.0 kontakt z redakcją: nadmorze.sopot@gmail.com
piątek, 29 listopada 2019
Nadmorze 23. Antologia wierszy czytanych: Jan Sochoń: "Wytrwałość"
O jesiennym wierszu Jana Sochonia zaczerpniętym z wyboru "Modlitwa do ciszy" (Bydgoszcz 2019)
Strona autorska ks. Jana Sochonia, http://jansochon.pl/
Zaułek Wydawniczy Pomyłka: http://www.zaulekpomylka.pl/
Klub Integracji Twórczych Stowarzyszenie Żywych Poetów: http://zywipoeci.pl /
Galeria Autorska Bydgoszcz http://autorska.pl/
W odcinku wykorzystano kompozycję Chada Croucha Barefoot na licencji Creative Commons 3.0.
sobota, 7 kwietnia 2018
Nadmorze 12. O wierszach Jarosława Mikołajewicza z tomu "(odnalezione fragmenty)".
Omówienie zbioru poezji Jarosława Mikołajewicza "(odnalezione fragmenty)" wydanego nakładem Galerii Autorskiej (Bydgoszcz 2017).
W odcinku wykorzystano utwór Dee-Yan-Keya "Grant them eternal rest" na licencji Creative Commons (CC BY-NC-SA 4.0).
Przydatne linki:
www.autorska.pl/
fraza.univ.rzeszow.pl/
nowelitery.blogspot.com/
freemusicarchive.org/music/Dee_Yan-Key/jazz_for_the_dead/01--Dee_Yan-Key-Grant_them_eternal_rest
sobota, 24 marca 2018
Agnieszka Ginko, Kruche, Zielona Góra 2017.
Więc co? Matka-Polka? Niekoniecznie/ Raczej matka-poetka. W dwóch rolach, w każdej – z powołania.
Wszystko wskazuje na to, że Agnieszka Ginko wie, jak używać wiązanej mowy, co ma pewnie związek z jej wcześniejszymi przedsięwzięciami literackimi (twórczość dla dzieci, przekłady). Lubi zwięzłość, przenośnią posługuje się jak generatorem nowych znaczeń. Natomiast porównania nie zawsze dotrzymują kroku metaforom (przykład: „skóra zwija się, dusi,/ a ostre fałdy dnia/tną jak psy” – z wiersza Budzić cię).
Zbiorek nieduży niby próbka degustacyjna. Posmakować jednak warto.
sobota, 10 lutego 2018
Pierwszy polski almanach haiku
Migratory birds. Alamanac No.1 of He Polish Haiku Association
Wydawnictwo Kontekst, Poznań-Warszawa 2018.
(wyd. dwujęzyczne polsko-angielskie)
przez szybę autobusu
przenika ciepło
na oszronionej gruszy
zatrzepotało
nad autostradą bocian
leci gdzie indziej
(Maria Jolanta Piasecka)
sobota, 4 listopada 2017
Bogumiła Salmonowicz, Abrazje Stowarzyszenie „Alternatywni”, Elbląg 2016.
sobota, 16 września 2017
Tadeusz Dąbrowski: Środek wyrazu, Wydawnictwo a5, Kraków 2016

Sztubaka, nawet mężczyznę w pewnym (między)wieku, mówiącego do czytelników z kart tomu Pomiędzy (2013) w nowym zbiorze Dąbrowskiego zastąpił mężczyzna po przejściach, z poważnymi zadatkami na losera. Tym, co jego wiek męski uczyniło wiekiem klęski, był rozpad małżeństwa Tekstów traktujących wprost o małżeńskiej katastrofie znajdziemy tu mimo wszystko mało. Mniej nawet niż tych, zrodzonych z przeżywania kolejnej miłości. Są jednak wyjątkowe: zdziwione, że wydarzenie bądź co bądź dramatyczne nie wiąże się z żadnymi spektakularnymi fenomenami, że następuje prawie niepostrzeżenie: „Myślałem – mówi poeta – że miłość umiera efektowniej,/ na atak serca lub AIDS, a ona odchodzi// obojętnie jak człowiek,/ który zgubił, lecz jeszcze// o tym nie wie” (***, Myślałem, że miłość umiera efektowniej…). Do wizerunku swego lirycznego bohatera dodaje poeta jeszcze jeden rys – losera, przegranego, co, jak sugeruje początkowy wiersz zbiorku (Kredki), zdradą sam się przyczynił do własnej porażki. Potem w jeszcze głębszą popada depresję. (zob. ***, Z roku na rok coraz bardziej zdołowane Drużno…).
W mulistych odmętach smutku nie przebywa jednak długo. Prędko zmienia temat. Próbuje poddać analizie kwestię możliwości skutecznego, sensownego porozumienia, o wiele bardziej skomplikowaną niż by się wydawało. Bowiem trzeba jeszcze przezwyciężyć monologiczność ego, które podczas rozmowy rozdwaja się na osobowy podmiot komunikacji i na „ja” rozproszone na rozmaite projekcje(***, Rozmawiając z gwiazdą…). Czy oznacza to kryzys zaufania do słowa jako środka wyrazu i komunikacji? Bynajmniej – raczej głębsze rozpoznanie jego natury, ograniczeń, przypadłości.
Nie byłby Dąbrowski sobą, gdyby znów nie podzielił się z czytelnikiem swoimi niepokojami metafizycznymi. Koncentrując się tym razem na chrystologii, uprawia ją, na pograniczu teologicznej poprawności. Tworzy apokryf drugiego stopnia, bo tak należałoby chyba rozumieć sens anagramatycznie odwróconego tytułu wiersza Fyrkopa, dotykającego relacji pomiędzy wolnością a boskim zamysłem lub przeznaczeniem. Relacji, w którą uwikłany został sam Chrystus nie do końca pewny swojej zbawczej misji, wypełniającej słowa Pisma. Ta niepewność jeszcze silniej uwydatnia jego cechy ludzkie. Niemniej gdyby podmiot tego tomu miał dokładniej określić przedmiot swojej wiary, przyznałby chyba, że wierzy głównie w poezję i w poezją przenikniętej myśli pokłada nadzieję. Chwyta się tej nadziei, trzyma się tej wiary. Cóż, zwątpić w słowo, w skuteczność mowy jako środka wyrazu to do Tadeusza Dąbrowskiego całkowicie niepodobne.
Warsztatowa wersja recenzji przeznaczonej do druku w dwumiesięczniku literackim „Topos”
sobota, 5 kwietnia 2014
Jakub Głuszak: Moje przesłanie do pokolenia współczesnych trzydziestolatków, Staromiejski Dom Kultury, Warszawa 2013.
Warsztatowa wersja większej całości przeznaczonej do publikacji w Dwumiesięczniku Literackim "Topos".
środa, 18 grudnia 2013
Szymon Domagała-Jakuć, Hotel Jahwe, Dom Literatury / Stowarzyszenie Pisarzy Polskich Oddział w Łodzi, Łódź 2013.
Warsztatowa wersja większej całości przeznaczonej do publikacji w Dwumiesięczniku Literackim "Topos".
środa, 6 listopada 2013
Xawery Stańczyk, Skarb piratów, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2013.
środa, 9 października 2013
Marek Pacukiewicz: Budowa autostrady, MaMiKo, Nowa Ruda 2012.
Wędrując obrzeżami, poboczami, podmiot doświadcza prawdziwej technofanii, nadającej rzeczywistości całkiem nowy kształt, przeobrażającej ją od samych posad i podstaw (por. wiersz Epifania). Swoje afirmacje wypowiada, jak się zdaje, całkiem serio. Łatwo się godzi z faktem przebudowy świata nawet za cenę zakłócenia rytmów natury. Podobnie potraktuje fakt zagłady przedmieść, zaanektowanych przez królestwo już nie z tego świata, „Gdzie rozkład niedoskonałości i plan ideału/Śpiewają zgodnym chórem” (Wyburzanie ogródków działkowych). Znany co najmniej od czasów Psalmisty symbol drogi oznaczający najczęściej jednostkowy sposób życia stał się teraz figurą rozpędzonego funkcjonowania cywilizacji. Zogromniała droga jest jednocześnie jej Wielką Matką, żywicielką, żywotną arterią. Dyktuje wybory etyczne wyrażone choćby poprzez zgodę na pobranie do transplantacji organów potencjalnej ofiary samochodowego wypadku. Formuła takiej deklaracji, jak kiedyś modlitwa lub zaklęcie, została spisana „na kartce schowanej w torebce/ niczym podręczne lusterko/ między dowodem osobistym a prawem jazdy” (Linie). Nawet lokalny ruch pojazdów nabiera cech liturgii – podobnie jak ona wymaga powtarzalnych, skupionych gestów kierowcy. Może obiecywać swego rodzaj oświecenie, nawet odkupienie wyznawców technologicznego panteizmu (por. wiersze Piątek; Strefa zgniotu). Powstawanie autostrady ma także wymiar paraartystyczny. Proces jej budowy traktuje Pacukiewicz jako work in progress, posąg cywilizacji, pomnik z asfaltu i kruszywa, trwalszy niż ze spiżu, zdolny przetrwać nawet kres dziejów (zob. Koniec świata 2012).
W zestawieniu z wierszami przetwarzającymi przydrożne obserwacje samotnego wędrowca, teksty autotematyczne, poetologiczne prezentują się trochę mniej okazale: jako preludia, wprawki, próby (udane!) ustawiania głosu lub zawierania wstępnych porozumień z patronami poezji Pacukiewicza: Albertem Camusem, Paulem Celanem, Josephem Conradem, Zbigniewem Herbertem. Często też kładą fundament pod formy rozbudowane, sprozaizowane, bliskie esejom (Rewitalizacja kwartału) lub fragmentom filozoficznym (Tabula). Ale skupiający w sobie wszystkie zalety tych form tekst Wybuch metanu. Zarys poematu sugeruje, że Pacukiewicz z powodzeniem podjąłby zadanie epika, gdyby sztuka opowiadania heksametrem, aleksandrynem albo trzynastozgłoskowcem nagle wróciła do łask.
środa, 18 września 2013
Słowo wstępne do spotkania autorskiego Wacława Tkaczuka. Sopot, Dworek Sierakowskich, 13.09.2013.
Rzecz godna uwagi, że w wierszach Tkaczuka, porywających nierzadko mistycznymi wizjami, manifestuje się tyle uwagi dla całkiem konkretnych fragmentów rzeczywistości. Słychać to, kiedy poeta wylicza imiona drzew, krzewów, kwiatów i ziół, uważnie przypatruje się ludziom napotykanym na plaży, obraca w myślach i w piosenkowych strofach kamień z Forum Romanum, zapisuje pamięć dawnych zim albo upałów. Wylicza je we wspomnieniu, wspomina zaś poprzez tęsknotę, poprzez refleksję nad upływem i trwaniem świata: w jego zaskakującej urodzie albo w trwodze śmiertelnego poniżenia. Nie rezygnuje z niczego. Nie trwoni danego jej świata.
środa, 11 września 2013
Izabela Iwańczuk, Perły wieczne, Mamiko, Nowa Ruda 2012.
O samym umieraniu pisze poetka z powagą właściwą rzeczom ostatecznym. Później oswaja stratę modlitwą i czułością (List). Powraca do miejsc i sytuacji dzielonych z umarłą (Zagadeńko zagadaj). W takich momentach epitafijną dykcję zastępuje tonacja prostej, dźwięczącej jakby liebertowskimi echami, piosnki (poczytajmy: „Maryjo niebiańskie kadzidło// za mamę jodłową/ wznieć modlitwę przeczystą” – z wiersza Matko wiosny pełna); nawet – zwięzłej rymowanki sprawdzającej efekt uczestnictwa w językowych grach (Rycina).
Na przeciwległym biegunie sytuują się wiersze-znicze. Podobnie epigramatyczne, lecz głęboko stęsknione, zadumane (Zaduszki). Uporanie się ze stratą okazuje się w nich wstępem do rozeznania jednaj z fundamentalnych prawd chrześcijaństwa – obcowania świętych. Przeżycie tej prawdy prowadzi poetkę do wniosku, że śmierć, pozostając faktem bolesnym, jest jeno tymczasową pointą egzystencji; macierzyństwo wypełnione dobrem i troską (w taki sposób przedstawia zmarłą poetka) wychyla się ku wieczności, woła o zmartwychwstanie (Mistrz). Odchodząc, zaś pozostawia na tym świecie drogocenny spadek – dojrzewającą duchowo córkę.
Izabela Iwańczuk akcentuje sakralny wymiar macierzyństwa. Na początku spotykamy tu matkę uświęconą poprzez jej dobroć (Fotografia). Potem świętość matki nabiera rysu maryjnego (Madonna Teresa 1976 rok), aby na chwilę nabrać cech wręcz chrystologicznych (Analogia).
Z sakralizacją mamy do czynienia również w erotykach z drugiej części zbioru. Uwzniośleniu podlega tutaj zmysłowa namiętność.
Erotyka w wierszach Iwańczuk stanowi najwyższą, najbardziej intensywną formę obcowania żywych. Rozpala do żywego (Albatros), zmienia geografię świata (zob. Wulkany). Może być wspólną podróżą (Jechaliśmy razem), wzajemnym odkrywaniem, doznaniem egzotyki lub rozpoznawaniem swojskości. Ale musi przy tym koniecznie stawać się dziełem sztuki podobnym wierszowi (Wobec krytyki), a jeszcze lepiej, by upodobniło się do muzycznej kompozycji.
Iwańczuk ceni sobie dość tradycyjne rekwizytorium literackie i takąż leksykę. Wykorzystuje ją jednak wcale pomysłowo, z wdziękiem i humorem. Sprawia to, że jej tomik może liczyć na przyjaźń wielu czytelników niezależnie od stopnia ich lekturowego zaawansowania.
środa, 7 sierpnia 2013
Grzegorz Jędrek, Badland, Biblioteka „Arterii”, Łódź 2012.
-
Omówienie zbioru poezji Mariusza Jagiełły "Zdania proste rozłożone" (Fundacja Duży Format, Warszawa 2019). Omówienie debiu...





