- Strona autorska Łucji Dudzińskiej
- O debiucie Łucji Dudzińskiej "Z mandragory".
- O tomie Łucji Dudzińskiej "Membrana. Cyrkulacje".
- Informacja o akcji "Słowa dla Basi"
- Wiersze w autorskim wykonaniu nagrane 27.04.2017 w Gdańsku.
- Fragmenty suity A. Vivaldiego "Cztery pory roku" w wykonaniu Johna Harrisona z Wichita State University Chamber Players; muzyka na licencji Creative Commons.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja polska Łucja Dudzińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja polska Łucja Dudzińska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 maja 2017
Nadmorze #3. O wierszach Łucji Dudzińskiej z tomu "Tupanie. Ze sobą po drodze".
sobota, 4 stycznia 2014
Łucja Dudzińska: z mandragory, Stowarzyszenie Literackie im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Łódź 2013.
Przez
wiersze Łucji Dudzińskiej wartko płyną mocne strumienie obrazów. Tylko się w
nich zanurzyć i płynąć, płynąć wraz z nimi, gdzieniegdzie docierając do gruntu,
do dna, a może do sedna, ruchliwej materii, która dopiero teraz natrafia na
swoją formę, lub ostatecznie degraduje się, gdy „Przeszczepy szczęścia, które
się nie przyjęły,/ odpadają od kości, razem z żywą tkanką” (Dno). Płyniemy w ciemno, płyniemy w
ciemne. Po chwili snu przytomniejemy i widzimy, że w tej pozornej entropii
pracuje jakaś energia zmierzająca do porządkowania skojarzeń i spostrzeżeń.
Energia? A może magia, nad którą absolutną władzę sprawuje podmiot-szamanka,
podległa, jak się można domyślać, jedynie miłości (zob. Czary. Niech się toczy). Zastanawia już sama kreacja podmiotu. Liryczne
„ja” pewnie nawiguje pomiędzy światami żywych i umarłych, łączy wielkomiejskie asocjacje
z egzystencjalnymi dywagacjami; a temu, co „Błądzi po cudzej stronie jak
modlitwa/ niewysłuchana do końca.” (Przepływy. Idealizm) służy za medium.
Godzi się z dziecięcymi zapamiętaniami, nawet tymi przykrymi (Skórka. Gdy jego nie ma). Funkcjonuje w
symbiozie ze złudą albo sennym zwidzeniem (Przeżycie).
Nie lęka się wyobraźniowych dysonansów (Bogactwo
duszy. Schizofrenia). W intymnym muzeum gromadzi dawne sekrety (zob. Kolekcja. Znaki). Tajemnice są jej
domownikami na takich samych prawach jak powszednie nawyki i rutyna
codzienności, która czasem niespodzianie przechodzi w obrzęd braterstwa krwi (Świadomość). Osiągnąwszy zaś stan szamańskiego transu zyskuje kontakt z
przyszłymi wcieleniami (Reinkarnacja).
Dziw bierze, że przy całym zagęszczeniu symboli i struktur, przy nader zmiennym
przebiegu dyskursu oraz ustawicznych przesunięciach perspektyw i horyzontów,
poetka zachowuje szerokie spojrzenie (por. Równo(od)ległość).
O krok od chaosu, fragmentaryczne wizje, zwielokrotnione refleksy (Szósty zmysł) układa w odrębny
mikrokosmos.
Oryginalna – również stylistycznie i formalnie – poezja Dudzińskiej chciałaby niekiedy określić swój związek z literacką tradycją. Czyni to w sposób osobliwy: nadbudowuje wiersz nad cytatem (np. z C.K. Norwida), który w innym układzie graficznym byłby mottem. Pozwala, aby wiersz przejrzał się, może wybrzmiał, w przywołanym wyimku.
Sprzeczność pomiędzy ekstazą a poczuciem niedosytu debiut Łucji Dudzińskiej rozwiązuje zawsze na naszą korzyść.
Oryginalna – również stylistycznie i formalnie – poezja Dudzińskiej chciałaby niekiedy określić swój związek z literacką tradycją. Czyni to w sposób osobliwy: nadbudowuje wiersz nad cytatem (np. z C.K. Norwida), który w innym układzie graficznym byłby mottem. Pozwala, aby wiersz przejrzał się, może wybrzmiał, w przywołanym wyimku.
Sprzeczność pomiędzy ekstazą a poczuciem niedosytu debiut Łucji Dudzińskiej rozwiązuje zawsze na naszą korzyść.
Skrócona wersja omówienia przeznaczonego dla Dwumiesięcznika Literackiego "Topos"
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Omówienie zbioru poezji Mariusza Jagiełły "Zdania proste rozłożone" (Fundacja Duży Format, Warszawa 2019). Omówienie debiu...