Największą osobliwością sopockiej Wielkanocy nie były ani lokalne przysmaki, ani zwyczajowe atrybuty tych uroczystych dni. Ale lodowe stalaktyty, którymi morze obwiesiło latarnie u samego końca falochronu, tuż przy wejściu do przystani jachtowej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
1. Nie, mam zamiaru utyskiwać na aktualny stan szeroko pojętej kultury. Inni robią to za mnie bardziej profesjonalnie tudzież wnikliwi...
-
Omówienie zbioru poezji Mariusza Jagiełły "Zdania proste rozłożone" (Fundacja Duży Format, Warszawa 2019). Omówienie debiu...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz